Znów nie ma Cię bardziej niż kiedykolwiek i gdziekolwiek. Już nawet nie próbuję Cię szukać, bo wiem, że i tak nie znajdę Cię nigdzie. Nawet zapachu Twojego nie pamiętam. Może przez to "kręcenie w nosku", które nabrało tak śmiesznego znaczenia dla nas. Mimo to, fakt, że nie pamiętam Twojego zapachu jest niepokojący. Świadczy jedynie o tym, że minęły wieki odkąd widzieliśmy się ostatni raz, odkąd zatapialiśmy się w swoich smakach, zapachach, dotykach, ciepłach ciał i biciach serc. A to zaledwie dwa dni...
Czy będę mogła kiedyś mieć Cię wystarczająco dużo, żeby nie pragnąć Cię aż do ostatniego oddechu zaczerpniętego przed snem, zaraz przed zamknięciem powiek?
poniedziałek, 29 października 2012
niedziela, 28 października 2012
3.
Tak mi jest dzisiaj bez Ciebie bardzo nieswojo, że chodzę z kąta w kąt i szukam Cię w każdym zakamarku mojego pokoju. A potem, gdy już nigdzie nie mogę Cię znaleźć, przypominam sobie, że jesteś przecież w tej mojej klatce z kości, pulsujesz razem z wiotkim mięśniem mojego ciała, w nim.
2.
Czasem wydaje mi się, że wieczność w jego towarzystwie byłaby za krótka, żeby wypełnić tęsknotę za nim, gromadzoną dniami bez jego uśmiechu i bezpiecznych ramion, żeby nacieszyć się jego słowami i gestami. Do tej wieczności nie można nawet porównać tych kilku oddechów zaczerpniętych dzisiaj razem, wymienionych spojrzeń, czy dwóch buziaków, wcale nie takich fajnych, jak obiecywał. Tylko krótkie muśnięcia ustami, prawie bez wymiany śliny. A ja tak bardzo chciałam zabrać w ten dzień coś, co było chociaż przez chwilę jego własnością, żeby pozwalało mi myśleć, że jest obok, blisko, we mnie.
23.10.2012 r.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)