Znów nie ma Cię bardziej niż kiedykolwiek i gdziekolwiek. Już nawet nie próbuję Cię szukać, bo wiem, że i tak nie znajdę Cię nigdzie. Nawet zapachu Twojego nie pamiętam. Może przez to "kręcenie w nosku", które nabrało tak śmiesznego znaczenia dla nas. Mimo to, fakt, że nie pamiętam Twojego zapachu jest niepokojący. Świadczy jedynie o tym, że minęły wieki odkąd widzieliśmy się ostatni raz, odkąd zatapialiśmy się w swoich smakach, zapachach, dotykach, ciepłach ciał i biciach serc. A to zaledwie dwa dni...
Czy będę mogła kiedyś mieć Cię wystarczająco dużo, żeby nie pragnąć Cię aż do ostatniego oddechu zaczerpniętego przed snem, zaraz przed zamknięciem powiek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz